pumasia blog

    Twój nowy blog

    inf

    3 komentarzy

    notki z miesiąca sierpień na stronie www.blackbutterfly.fotolog.pl

    inf

    Brak komentarzy

    notki z miesiąca maj na stronie www.blackbutterfly.ownlog.com

    dzisiejszy temat spotkania z dziewczynami to zdecydowanie BUTY. heheh. a jak im pokazałam moje staaaaaaare mega lansiarskie mega różowe mega pstrokate i mega wysokie buciory to się posikały ze śmiechu. no co. miałam wtedy 11 lat.


    PS. jutro na 10:) uwielbiam.
    PPS. zostałam zmuszona i przekupiona do wrzucenia tutaj tej stronki, w celu reklamy:p więc proszę:
    http://www.husaria.wielun.pl

    pogoda mnie rozsiewa po całym mieście.
    jest najlepiej.
    niematojak iść do szkoły na 10 i wyjść po 12. ach. och. jak by Mrc ujęła „no i proszę”
    od marca przenosimy manatki na ownlog, na jakiś miesiąc, dwa. bo nie lubię teraz tego panelu. więc zdjęcia z gór będą już na blackbutterfly.ownlog.com

    wbrew tym, którzy w nas nie wierzyli.
    bo tak naprawdę to zalezy ode mnie, czy będę się ścigać, czy spokojnie odetchnę.
    osiągnęłam to, o czym mówiłam-”tęsknię” …spokój ducha i brak stresu wewnętrznie.

    wszechobecne szczęście.
    wszystko jest po prostu niesamowicie kolorowe.
    wyniki badań takie jakie powinny być, a to najbardziej spędzało sen z powiek.
    JESTEM SZCZĘŚLIWYM CZŁOWIEKIEM

    i te nasze wygłupy wszystkie, te dałniackie teksty. och kocham.
    „Ty to mnie może jednak troche kochasz”
    spostrzegawczyś;*

    i lubię być tą Twoją ‚aktoreczką’ :))

    oo a tu moniks uczy się jeździć autkiem:p
    coś w stylu:
    „kierownica, sprzęgło… pojedziemy”
     

    sun

    10 komentarzy

    w górach najlepiej. zdjęcia i opisy niebawem. jak tu przyjechałam to nie wiedziałam o co chodzi (różnica temperatur). tak bosko tak cieplutko. czuję wakacje i to daje takiego niesamowitego POWERA. kocham słońce.
     
    w drodze na botan Kasia jechała w bagażniku, Mati specjalnie pare kółek po rondzie itp







    M jak mentols


    ostatni dzień ferii zajebisty:)
    tylko pod koniec, te moje głupie fochy i te Twoje pretensje. ale będzie dobrze, musi:)

    tam w górach codziennie balują, wieczorna rozmowa z Moniką, Rafałem i Kacprem = KUPA ŚMIECHU. szczegółów nie zdradzam ;-)
    wczoraj nieszczęscie, pani Marta leżała na stoku ze skręconą kostka. w czasie gdy Pumaska do mnie dzownila, jechały po nia skutery śnieżne. ponoc juz nici z nart, ale trzeba myslec pozytywnie. ZYCZYMY SZYBKIEGO POWROTU DO ZDROWIA :* potem prosto do Bukowiny i kolejno Zakopane, jakaś karczma z facetem z Big Brothera, nie znam szczegółów, ale podobno Monika musiała wszystko zjesc, bo jak nie, to zabieraja jej stanik i wieszaja na suficie, a bylo juz tam tego sporo :) pipo, jak mi nie przywieziesz oscypka to <ukrecaleb>
    pozdrowienia

    witam witam
    mam za zadanie napisanie notki informujacej Panstwa, że Pumi znajduje sie w zasnieżonej poludniowej czesci Polski z 14-stopniowym mrozem. wlascicielka bloga nie ma dostepu do internetu, w zwiazku z czym NOSI JĄ I MA TIKI. W PRZECIAGU KILKU NAJBLIZSZYCH DNI WŁADZA WIEC NALEZY DO MNIE :D generalnie kontaktujemy sie pare razy dziennie, takze jestem na bieżąco. z tego co wiem, to ma zamiar jezdzic na nartach. choc przebywa tam juz dwa dni, jeszcze nie zaczela. wygrzewa sie tez przy kominku i czyta ksiazki (osobiscie proponuje zebys przejrzała ta biologie :D), ale przede wszystkim TĘSKNI. to tak ogólnie. do przeczytania papatki buziaczki <sex>

    nie ma to jak te piękne chwile. ale również podobną przyjemność sprawia posiadanie wspomnień, jak i oglądanie zdjęć.
    i zauważyłam, że pisząć notkę, wszystko sobie przypominasz i przeżywasz to na nowo. blogowanie naprawdę uzależnia.

    a więc.
    PIERWSZY TYDZIEŃ FERII
    przez tydzień w domu chorowałam, a jak w poniedziałek od 9 rano Matyś w SDZ się mną zajęła tak w jeden dzień prawie wszystko przeszło:p

    także cały dzień w pidżamach(któych nie zabrałam, więc dała mi jej gacie) i tv. było bosko;d a tu już wieczorem


    niematojak jeździć sobie na krzesełku

    rano

    dziewczyny wytargały mnie do lumpexu

    buah

    sexi

    standardowo mamma mia

    w oczekiwaniu na naleśniki

    no i spotkanie z bratem musiało być;d potem wszyscy byliśmy u Julii i Dominik nam opowiadał różne ciekawe historie:p

    były różne dziwne zdjęcia. ale daję tylo normalne:p


    SAME WŁASNORĘCZNIE robiłyśmy pizze, ciasto, sos, WSZYSTKO. filmik z tego może potem jak zmontuje bo trwa jakieś 25 minut


    MTV 24h

    zjawy


    masaże olejkiem czekoladowym. ojojoj

    i do spania, jak już wcześniej pisałam, o 6

    w oczekiwaniu na pociąg

    w ogóle dostałam mandat. hahahah. spoX. nie moja wina, że mi się legitymacja zniszczyła. a przed nami siedział koleś, moro spodnie, kremowa bluza, glany, i naglę patrze a wyciąga z kieszeni bilet KORN. ajj. potem miał mp3 na uszach a ja planowałam na niego morderstwo i kradzież biletu, opowiadałam te plany Matysi, w trakcie czego ona dostała dzikiej miny bo się okazało, że koleś sciągnął słuchawki i wszystko słyszał. potem śmiał się ze mnie jak dostałam mandat. na koniec Matys do niego UDANEGO KONCERTU a ten do mnie żebym następnym razem legitymację wzięła. boże po co ja piszę tu takie głupoty..

    tu już całe i zdrowe wysiadłyśmy i czekamy na tramwaj

    na miejscu, czyli u Ani

    tu już galerrryyy. troll dokładnie

    tutaj moja gorączka, ból gardła, narzekanie na syfy, narzekanie na podkrążone oczy, globalny dól, brak sił i desperacja hahah. siedziałam z pół godziny i nie chciałam wstać. niematojak przymierzalnia

    po powrocie, czyli lansik przy laptopie w stylu niepowiemkogo

    Ania w końcu idzie na kosmetyczkę

    w 4 dziewczyny w jednym pokoju


    rano myślałam, że dostanę jebca, jak spóźniłyśmy się na czternastkę o 3 sekundy!!!! odjechał nam sprzed nosa a my jak wariatki pędzimy. a spóźniłyśmy się tylko dlatego, że mi się plecak po drodze wysypał. masakra. tu byłam strasznie wkurwiona i strasznie zgrzana
    ale mimo wszystko zdążyłyśmy, na fabrycznej spotkanie z Sadowską i Kałużą i czekanie na Wilczyńskiego:p potem wszyscy do manu

    ;*

    w kinie nie kazano nam robić zdjęć.


    potem już cały czas z Matim w dwójkę:) jakaś mega zajebista teksańska restauracja i obiadek


    w oczekiwaniu


    klimat musi być

    a potem ten sos znalazł się na Jego spodniach i trzeba było kupić nowe hahah

    jaranie się okienkami:p


    walentynkowo

    w przymierzalniach zawsze najśmieszniej


    buauhahah zwróć uwagę na Jego;* mordkę

    gdzie on tam grzebie

    kiss

    to co najlepsze, czyli koktajle, rurki z kremem, soki ze świeżych owoców, kocham

    ;*

    i ulubione nasze lody o smaku gumy balonowej

    oczywiście spóźniliśmy się na właściwy autobus o MINUTĘ i trzeba było czekać przy flaczkach z bułeczką. w autobusie różne głupie jazdy i wygłupy bo cały tył nasz.




    potem u mnie, potem u Niego, potem znów u mnie. także walentynki BOSKIE
    a rano dzisiaj wlazł jakoś po cichu do mnie do domu(mama mu pewnie pomogła) i obudziłam się jak śpiąca królewna dostając całusa. w lekkim szoku byłam:)


    • RSS